Jak utrzymać się w europejskiej dżungli

Paliwo drożeje i drożeje. Możemy zżymać się, irytować i złościć, ale nie mamy na to wpływu. Ostatecznie nikt nie zmusza nas do użytkowania samochodu. Cóż, kiedy rosnące ceny paliw tak czy tak nas dotykają. Odczuwamy je w cenach wszelkich produktów, które trzeba dowieźć do sklepu, a przedtem z fabryki do magazynu. Na rosnące ceny paliw narzekają głównie transportowcy. Droższe paliwo równa się większe koszty przejazdów i prowadzenia całego przedsiębiorstwa. Koszt paliwa w Europie zależy od wielu czynników, przede wszystkim od tego, co dzieje się na światowym rynku. Rynek zależy z kolei od tego, co dzieje się w polityce, od stosunków między poszczególnymi państwami, układów dyplomatycznych, umów, rozejmów itp. Wszystko to jest bardzo skomplikowane. Jedno jest pewne, rynek paliwowy żywo reaguje na politykę międzypaństwową. Dla każdego transportowca i nie tylko szokiem jest cena benzyny, która w przeciągu dwóch tygodni potrafi wzrosnąć o kilkanaście groszy za litr. Co ciekawe, spadki nigdy nie są tak szybkie, gwałtowne i zauważalne. W przypadku firm transportowych taka podwyżka to zwielokrotnione koszty tankowania i realizowania usług transportowych. Widok tira tankującego benzynę nie jest udziałem użytkowników stacji benzynowych usytuowanych w mieście. Duże tiry nie wjeżdżają do miast ze względu na obowiązujące tam zakazy ruchu. Poza tym, zadaniem tych ciężarówek jest dostarczanie towarów do wielkich magazynów, skąd mniejsze dostawczaki rozwożą je do sklepów. Duże ciężarówki korzystają ze stacji usytuowanych poza miastami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *